Drogi czytelniku!

Jeżeli masz pomysł na współpracę z nami - śmiało do nas napisz!
Jeżeli takiego nie masz, ale podoba Ci się nasz blog - również napisz!

Jesteśmy otwarte na pomysły kooperacji, a także chętnie porozmawiamy o Twoich kulinarnych gustach.
Mamy pomysły na gastronomiczne imprezy, spotkania, eventy, w których chętnie Ci pomożemy!

Nie zwlekaj - napisz! Oto adres mailowy:
mojamamagotuje@gmail.com

Wyszukaj na blogu

niedziela, 15 marca 2015

Zielony koktajl z selera naciowego z dodatkiem soku pomarańczowego

Każde śniadanie jest niezwykle ważne dla człowieka. Dobre samopoczucie, energia i siły na powszednie trudy czerpane są zawsze z tej porannej dawki pożywienia. Praca, wstawanie z łóżka o bardzo wczesnych porach, kiedy słońce jeszcze śpi, często utrudniają spożycie tego jakże ważnego posiłku. Czasem wrzucimy coś na ząb w samochodzie, czasem skubniemy co nieco jadąc windą, bądź odpalając komputer w biurze. Nasz żołądek się nie buntuje, mówi nam: "no dobra, daj, co masz". Godzi się na takie szybkie kęsy pierwszego dania w ciągu dnia, z dwóch powodów. Po pierwsze, bo musi, a po drugie, bo bardzo często rano nie mamy ochoty jeść. Po ciężkim tygodniu pracy przychodzi jednak weekend, a wtedy możemy zaszaleć z porannym stołem.






Śniadanie jest niesamowicie ważnym posiłkiem, jak udało mi się już wspomnieć. Aby zaspokoić nasz organizm dobrą dawką energii, która pozytywnie będzie wpływać na nasze samopoczucie, która zniweluje senność i niechęć do świata, należy zjeść coś do dwóch godzin po obudzeniu się. "Coś" bynajmniej nie oznacza pączka z budki znajdującej się przy chodniku, czy artykułu spożywczego z maszyn, często znajdujących się w miejscach pracy, szkołach. Nie do końca są to dobre produkty pod względem wartości spożywczych, a cukier znajdujący się w batonach nie ma za dużo wspólnego z dobrymi, "energodawczymi" węglowodanami.

Święty dzień święcić! Najlepiej zaraz od samego rana. W weekend mamy trochę więcej czasu dla siebie i możemy na spokojnie zastanowić się nad porannym menu. Wielokrotnie udowadniałyśmy z mamą (mam nadzieję :)), że to, co zdrowe nie musi być niesmaczne, a wręcz przeciwnie może być pożywne i dobre w smaku. Śniadanie też nie musi ograniczać się do kanapek z szynką i serem. Jajecznica, też często serwowana w niedzielę musi czasami "odpocząć". Są produkty, których spożycie nawet w małych ilościach i bez użycia sztućców zagwarantują nam siłę na długi czas.


Dzisiaj kolejny zielony koktajl, który aż "kipi" witaminami! Na zdrowie!


Zielony koktajl z selera naciowego z dodatkiem soku pomarańczowego

Składniki:
  • 2 łodygi selera naciowego
  • kiwi
  • sok wyciśnięty z 2  pomarańczy, około 300 ml
  • banan
  • 1/4 dużego ananasa

Przygotowanie:

Warzywa i owoce pokroić, dodać wodę i zmiksować w blenderze.















Autor: Córka
Wiosenny detoks

2 komentarze: