Pierwszy raz z zupą dyniową miałam okazję zetknąć się podczas urodzin Krakowskiego Warsztatu Jogi (to w nim cztery lata temu rozpoczęła się moja przygoda z jogą). Było to bardzo fajne, miłe spotkanie z mnóstwem dobrego jedzenia, ale ja najbardziej ciekawa byłam smaku tej zupy, o której słyszałam, że jest znakomita.
Spróbowałam i nie zawiodłam się. Na szczęście można było poprosić o dokładkę, żeby potwierdzić pierwsze wrażenie. Moją pierwszą zupę dyniową ugotowałam tydzień później. Jest pyszna, dietetyczna a jednocześnie bardzo zdrowa i sycąca. Bogata w beta-karoten, potas, fosfor, wapń i witaminy z grupy B. Odkwasza organizm. Z zupą dyniową, tak jak ze wszystkimi potrawami, można eksperymentować i szukać takiej wersji, której smak odpowiada nam najbardziej. Można ją gotować na kilka sposobów. Ja mam swoje dwa ulubione przepisy, które materializuje naprzemiennie. Jeden lepszy od drugiego, a oba smakują mi i moim dzieciom. Dzisiaj przepis numer jeden, którego podstawą są pieczone warzywa.
Zupa dyniowa
Składniki:
- 1-1,2 kg dyni (bardzo dobra jest dynia Hokkaido, ponieważ ma bardzo cienką skórę i jest słodsza w smaku),
- 6-7 ząbków czosnku,
- 1 duża cebula,
- 1 łyżka starego drobno imbiru,
- 1/2 łyżeczki curry,
- Sól, pieprz, szczypta kurkumy,
- 1-1,2 litra wywaru warzywnego lub warzywnej kostki bulionowej BIO (do kupienia w sklepie ze zdrową żywnością),
- 3 łyżki oliwy z oliwek
Dynie należy przekroić, usunąć miąższ z pestkami i pokroić na mniejsze kawałki. Położyć na blaszce (skórką do dołu) razem z obranymi ząbkami czosnku i cebulą pokrojoną na ćwiartki, polać oliwą z oliwek. Piec w temperaturze 190-200 stopni około 35-40 minut . Niektóre rodzaje dyni pieką się dłużej, wówczas można po 35 minutach wyjąć cebulę i czosnek a dynię jeszcze chwilę popiec, ma być miękka. Przeważnie jednak nie ma takiej potrzeby. Po upieczeniu dynię obrać ze skóry albo wydrążyć miąższ przy pomocy łyżki.
Do garnka z bulionem włożyć warzywa, dodać przyprawy, zmiksować blenderem i pogotować jeszcze 2-3 minuty. Zupa ma być gęsta, ale jeżeli potrzeba można dolać troszkę bulionu lub gorącej wody. Podawać z podprażonymi pestkami dyni lub słonecznika, albo z grzankami.
Smacznego!
P.S. Każda zupa potraktowana jak „gorący kubek” może być doskonałą alternatywą drugiego śniadania do pracy. Jeżeli nie mamy gdzie jej podgrzać wystarczy kupić sobie niewielki termos obiadowy. Taki ciepły posiłek jest dużo lepszy dla naszego organizmu niż kolejna porcja kanapek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz